Strony

May 10, 2019

Zrób jak Hobbit, czyli opuść swoją bezpieczną strefę


Pamiętacie jak było u tego małego pana, którym jest Bilbo Baggins? Na początku był zasiedziałym wieśniakiem, ponieważ inaczej nie da się nazwać jego postawy. Bał się zrobić nawet kilka kroków poza granicę swojej wioski. W Shire miał praktycznie całą rodzinę i czuł się tam bezpiecznie. Uwielbiał swój styl życia, który był wciąż taki sam. Myślał, że jest szczęśliwy, kiedy nie zna dalekiego świata i jego problemów. 

Prawdopodobnie jego życie wyglądałoby identycznie aż do śmierci, gdyby nie przygoda, do której zachęcił go Gandalf. Musiał dla niej opuścić swój przytulny dom oraz wioskę. Wyprawa, w której uczestniczył, całkowicie odmieniła Bilbo, jego wartości i patrzenie na świat. Zdobył wiele nowych doświadczeń oraz umiejętności. Zyskał zaufanie wielu ludzi i poznał na własnej skórze, co to znaczy prawdziwa przyjaźń.


Postawa Hobbita bardzo często jest obecna w naszym życiu, ponieważ każdy ma taką strefę, w której czuje się bezpiecznie. Może to być dom, szkoła (niezmieniona od pierwszej podstawówki). Może to być również praca (ta sama od 15-tu lat).
Niekoniecznie musi to dotyczyć danego miejsca. Mogą to być również wyzwania, jakie sobie stawiamy, czy marzenia, które chcemy spełnić, jednak nie robimy tego, ponieważ łączy się to z opuszczeniem tej bezpiecznej strefy.

Boimy się zmian, a równie dobrze, przejście progu łączącego nowe doświadczenia ze starymi przyzwyczajeniami, może być, jak u Hobbita, decydującym krokiem, który nada naszemu życiu kompletnie inny kierunek naprowadzając je na tę wymarzoną drogę.



Często ograniczają nas inni ludzie, a szczególnie bliscy, którym „zależy na nas”. Twierdzą, że spełniając jakieś abstrakcyjne marzenie, możemy zrobić sobie krzywdę lub poznać smak rozczarowania, gdy nie pójdzie po naszej myśli. No tak, jest to prawdopodobne, ale jednak „kto nie ryzykuje, nie pije szampana”.

Wiara w możliwość osiągnięcia celów, nie sprawia, że będzie łatwo. Jednak sprawia, że dokonanie tego, staje się możliwe.



Bardzo irytuje mnie takie ograniczenie myślowe niektórych ludzi, z  którym często się spotykam, a pierwszy raz bezpośrednio doświadczyłam już w podstawówce, kiedy chciałam zmienić szkołę i pójść do gimnazjum oddalonego o parę kilometrów. Wtedy od wielu nauczycieli, usłyszałam tekst: „-po co idziesz tak daleko do szkoły, skoro tu masz blisko i dojazdy są bezproblemowe. Jeszcze się w życiu najeździsz". No... Spoko. To była podstawówka, więc jeszcze można uznać to za logiczne, ale jednak dla mnie siedzenie tyle lat w jednym miejscu, i tak nie byłoby wykonalne, więc pomimo prób zniechęcenia mnie do zmian, i tak postawiłam na swoim. Na szczęście najbliższa rodzina poparła mój pomysł, a nawet do niego zachęcała (za co jestem jej bardzo wdzięczna). 
Następnie spotkałam się z podobnym tekstem, że dlaczego nie idę do szkoły obok, do liceum, przecież po co tracić czas na dojazdy, "jeszcze się w życiu najeździsz". No fajnie, jak tak dalej pójdzie, to sorry, ale życia nie starczy i już nigdy nie będę miała możliwości pożyć dalej niż w obrębie 10km od domu!


Strach przed opuszczeniem bezpiecznej strefy, można zobrazować prostym przykładem: Pewna osoba boi się lecieć samolotem i ostatecznie robi jak zwykle, czyli jedzie do Hiszpanii samochodem. Spędzi w nim prawie dwie doby, ale przynajmniej będzie ciągle na ziemi. Taka osoba zyska jedynie kolejny raz płaskodupie spowodowane tak długim siedzeniem w aucie. Co innego, gdyby jednak przekonała się i wsiadła do samolotu, a korzyści z tego płynące, nie byłyby tylko krótszym czasem podróży, a również niesamowitym doświadczeniem, jakim są przepiękne widoki za oknem.

Nie warto sugerować się jedną katastrofą lotniczą na kilka miliardów. Na drogach zdarza się o wiele więcej wypadków, a jednak mniej osób boi się jeździć autem niż latać samolotem. Dlaczego tak się dzieje? A dlatego, że wymaga to opuszczenia stabilnej i twardej ziemi. Czyli podłoża, które jest dla nas znane i pewne, gdzie nic nas nie zaskoczy.


Najczęściej zaczynamy bać się wtedy, kiedy wysłuchamy czyjejś opinii. Warto ją wziąć pod uwagę, ale trzeba pamiętać, że każdy człowiek jest inny i ma inne doświadczenia, więc nie powinno się polegać na jego zdaniu w 100%.  Czasami trzeba olać jego opinię i po prostu zobaczyć co się stanie w naszym przypadku.

Nie warto trzymać się tylko tego, co pewne, a odrzucać wszystko, co obce. Życie jest zbyt krótkie, by tylko siedzieć i oglądać sukcesy innych, a być zamkniętym na nowe możliwości. Nie warto grzać kanapy jak Bilbo przed swoją przygodą. Trzeba czasami opuścić tę swoją bezpieczną strefę i poszerzyć jej granice o nowe doświadczenia. 

Zdjęcia zrobione we Wrocławiu przez moją ulubioną fotograf ♥  





24 comments:

  1. Bardzo ciekawy, motywujący wpis. Bardzo przyjemnie się czyta i patrzy. Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  2. Wow wpis genialnie napisany z przyjemnością się go czytało :) Świetne zdjęcia! Pozdrawiam serdecznie 😊

    ReplyDelete
  3. Super tekst! Często obserwujemy ludzi, którzy ze strachu nie robią wielu wspaniałych rzeczy! Tkwią w marazmie bezrobocia, bo przecież się nie przeprowadzą albo nie pojadą na wakacje, bo z biura za drogie, a sami nie potrafią zorganizować. Nam przed każdą kolejną podróżą - samotną czy nie - towarzyszy lekki strach, ale przełamujemy się, bo wiemy co wspaniałego jeszcze nas spotka!

    ReplyDelete
  4. Czasem trzeba podjąć ryzyko, pójść w innym kierunku, masz wiele racji w tym co piszesz. A Hobbit jest idealnym przykładem. Co z tego, ze innym może to nie pasować, inni nie przeżyją za nas życia
    https://maaddami.blogspot.com/

    ReplyDelete
  5. Poruszasz bardzo istotną kwestię :)
    Ludzie boją się wyjść poza swoją strefę komfortu w obawie przez niewiadomą... niekiedy możemy się "sparzyć" - to zupełnie normalne, ale kto wie... może za tą magiczną granicą czeka nas coś rewelacyjnego i zupełnie innego od dotychczasowej rzeczywistości? :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    ReplyDelete
  6. Interesujacy post, a ja mam pytanie, czy to Wrocław w tle?

    ReplyDelete
  7. "Trudne decyzje - łatwe życie, łatwe decyzję - trudne życie"

    ReplyDelete
  8. Bardzo przyjemnie czytało się wpis. Sama mam podobne zdanie i lubię robić ludziom na przekór, dla mnie liczy się to, abym to ja czuła się dobrze. Nie interesują mnie opinie innych. Tak jak napisałaś - "Kto nie ryzykuje, nie pije szampana".

    Pozdrawiam,
    Amelia

    ReplyDelete
  9. Niestety, my ludzie boimy się. Boimy się działać, ryzykować, boimy się porażki i każda w jakimś stopniu nas demotywuje, a powinno być odwrotnie. Powinniśmy robić to co nam w duszy gra. Chcesz się wyprowadzić? Proszę bardzo, twoje życie twoja decyzja! Chcesz zostać w rodzinnym domu, nic w tym złego! Chcesz podróżować? Spełniaj marzenia! Chcesz skoczyć ze spadochronem? Proszę bardzo, tylko nie zamykaj oczu! :) Chodzi mi o to, że jeżeli mamy w sobie ukryte pragnienia a boimy się je wydostać na zewnątrz, powinniśmy znaleźć w sobie siłę. Jak nie teraz to kiedy? Już nigdy nie będziemy tak młodzi jak obecnie.
    Wspaniały wpis i wspaniałe zdjęcia, jak zawsze kochana!
    Widziałam zdjęcia z Wrocławia, szkoda że się nie spotkałyśmy! :D
    Pozdrawiam ciepło ♡

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję! ❤️❤️ Dam znać jak będę następnym razem! :D

      Delete
    2. Koniecznie! Jeżeli będę mogła, na pewno przyjadę, wspaniale by było zobaczyć się w realu <3

      Delete
  10. Nigdy nie czytam psychologicznych blogów ani wpisów, ponieważ jestm przeciwnikiem postępowania psychologów od czasu, gdy jedna z takich osób próbowała na siłę zmienić mnie i moje życie, ale powiem ci, że bardzo mi się podoba ta chustka w twoich wlosach, fajna stylizacja

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pierwszy raz się spotykam, żeby mój blog został określony jako psychologiczny ;p W każdym razie nie próbuję nikogo zmienić, a najwyżej zmotywować.

      Delete
  11. Ulubiony Wrocław <3.
    Świetne zdjęcia i tekst.
    Obserwuję, żeby być na bieżąco :).
    https://mowmimoniska.blogspot.com/

    ReplyDelete
  12. Chociaż z drugiej strony jest też ważne żeby robić to, co daje nam radość, a nie zmuszać się do robienia rzeczy niemożliwych - jak tak czasem mam ;) Ale wyzwania i próbowanie nieznanego jest dla mnie mega ważne

    ReplyDelete
  13. Trochę ciężko się czyta przez ilość zdjęć w poście :c

    ReplyDelete
  14. czasem się ciężko przemóc latać, a jazda do Hiszpanii autem też może być przygodą. ;) ale rozumiem o co Ci chodzi, sama też parę razy decydowałam się na coś, co kompletnie przewracało moje życie do góry nogami, ale było warto. :)
    pozdrawiam serdecznie.
    https://poprostumadusia.blogspot.com/

    ReplyDelete
  15. Super wpis i bardzo fajne zdjęcia!

    ReplyDelete
  16. Zgadzam się z Tobą w stu procentach! Nasza strefa komfortu to niezwykle przytulne miejsce. Jednak poza wygodą i poczuciem bezpieczeństwa, nic innego nas w niej nie czeka. Dlatego właśnie musimy starać się ją opuścić. Nieważne, czy zrobimy to jednym, wielkim susem, czy tysiącem małym kroczków. Czasem trzeba wyobrazić sobie, że jest się właśnie takim małym Hobbitem i wyruszyć po przygodę!

    »Mój blog«

    ReplyDelete
  17. Bardzo, naprawdę nardzo podobaja mi sie twoje zdjecia. Proszę o więcej!

    ReplyDelete
  18. To prawda, ludzie bardzo boją się zmian. Ale zmiany czasami mogą wyjść nam na dobre. Ja ostatnio zmieniłam swoje życie o 180 stopni i z tej zmiany jestem bardzo zadowolona.

    Pozdrawiam i obserwuję Carpe diem

    ReplyDelete
  19. Ostatnio uczestniczyłam w warsztatach, gdzie prowadzący mówił, że aby się spełniać, trzeba wyjść poza swoją strefę komfortu, poczuć się niezręcznie, czasem się zestresować itd, ale inaczej nie spełnimy własnych marzeń!

    ReplyDelete