Strony

November 03, 2019

Dlaczego nie powinieneś bać się klasy maturalnej, ekolodzy mnie zjedzą, historia nie musi być nudna oraz fit jesienne babeczki z dynii



Nareszcie odzywam się po dość długiej przerwie. Nie lubię zaczynać w ten sposób postów i zazwyczaj tego nie robię, ale tym razem to konieczne.  Generalnie ja i systematyczność raczej się nie lubimy, co utrudnia mi wiele planów i opóźnia cele, które sobie wyznaczam lub sprawia, że ich wykonanie staje się niemożliwe.

Miałam dość intensywny i stresujący czas. Nie będę wchodzić w szczegóły, ale jedną z ważniejszych przyczyn tego, że nie mogłam się na niczym skupić, był egzamin na prawo jazdy. Finalnie jest on już za mną, z czego ogromnie się cieszę!

W sumie niedawno zdałam sobie sprawę też z tego, że moim głównym problemem z byciem bardziej systematyczną i produktywną, jest brak umiejętności skupienia się na jednej rzeczy i poświęceniu się jej w 100 procentach. Kiedy coś robię, to przychodzi mi milion innych pomysłów, które od razu chcę zacząć realizować i robię to.

W głowie mam zbyt dużo myśli, dlatego nie mogę się zabrać i napisać wpisu na jakiś konkretny temat, dlatego postanowiłam zebrać w jednym poście kilka tematów, o których chciałabym powiedzieć. Zacznę od "Spisu treści", żeby ułatwić Ci czytanie wpisu haha


TEMATY PORUSZONE W TYM POŚCIE:

1. Odpoczniesz w klasie maturalnej.
2. Ekolodzy mnie zjedzą.
3. Jesienne BEZLAKTOZOWE i BEZGLUTENOWE babeczki z dynią.
4. Historia nie musi być nudna. Książka, którą MUSISZ przeczytać.




1. Odpoczniesz w klasie maturalnej

Wiesz lub nie, jestem w trzeciej liceum, czyli klasie maturalnej. Wszyscy straszyli, że to będzie najtrudniejszy rok itp. W rzeczywistości, jak na razie, jest to mój ulubiony rok ze wszystkich lat nauki! Nareszcie mam tylko te przedmioty, które chciałam (oprócz HiS, którego nienawidzę), co sprawia, że mogę bardziej skupić się na tym, na czym mi zależy. Dodatkowo łączy się to z tym, że mam mniej godzin lekcyjnych, dlatego mam czas, by przygotowywać się do matury z rzeczy, które mi się przydadzą, a tego zawsze mi brakowało. Podsumowując, wszystko zależy od szkoły, ale generalnie, nie ma co się bać i stresować klasą maturalną. Wiem to z autopsji.





2. Ekolodzy mnie zjedzą

Teraz troszkę narzekania ze strony młodego kierowcy, który nawet nie dostał jeszcze "plastiku", więc teoretycznie żaden ze mnie kierowca haha.

Mądre państwo dba o przyrodę i o to, żeby na naszej planecie nie zabrakło drzew, dlatego sadzi je wzdłuż jezdni. Według mnie, wszystkie drzewa w obrębie paręnastu metrów od jezdni powinny zostać wycięte. Roślinność w tym miejscu jedynie, co robi, to problemy, ponieważ ogranicza widoczność kierowcom. Drzewa często przewracają się na auta w czasie wichury- dajmy straży pożarnej trochę luzu w takich sytuacjach, gdzie i tak mają dużo pracy. Rozumiem, że te drzewa są sadzone, by w przyszłości ich nie zabrakło i kolejne pokolenia mogły żyć bez potrzeby noszenia butli tlenowych na spacer, jednak zadbajmy także o nasze bezpieczeństwo tu i teraz.

Kiedy jesteśmy jeszcze przy temacie dróg, to czas na hit. Mieszkam sobie w takim pięknym miejscu, gdzie obok jest cudowny park krajobrazowy. Różne zabytki, pomniki przyrody, śliczna roślinność, itp. (chociaż przyznaj, że kiedy piszesz "itp", to zazwyczaj nie masz już pomysłu na przykład. No właśnie, na roślinności skończyły mi się pomysły- to tak na marginesie, bo niedawno sobie zdałam z tego sprawę). No i jeżeli chodzi o ten park, to genialni ekolodzy, postawili go ponad ludzkie życie. Zakazali zimą sypać drogi solą, gdy one przypominają szklankę. Pozwolenie jest tylko i wyłącznie na piasek, ale no cóż mogę powiedzieć... piasek nie ma takich samych właściwości, co sól. Nie wysuszy nawierzchni drogi, a tylko ją lekko przykryje. Z tego zrobi się błotko, na którym auta w dalszym ciągu, będą robić różnorodne slajdy.








3. Jesienne BEZLAKTOZOWE i BEZGLUTENOWE babeczki z dynią

Coś z działu #FitChudy. Ostatnio improwizowałam z babeczkami, wersją fit i wyszły niespodziewanie mega dobre. Generalnie nie wiedziałam co robię, więc o tym, że to będą babeczki, a nie ciastka, czy placek, zdecydowałam dopiero przed włożeniem do piekarnika. Nie mam konkretnego przepisu, bo go wymyśliłam, ale mniej więcej pamiętam, co dodałam, dlatego składniki napiszę, ale proporcje musisz wymierzyć według uznania.

• dynia
• mąka ryżowa
• płatki owsiane
• jajka (ja dałam dwa)
• soda oczyszczona
• miód
• cynamon i przyprawa do piernika!!!
• suszone figi, migdały, rodzynki, orzechy laskowe, słonecznik

Zmiksowałam mąkę ryżową, płatki owsiane, jajka i sodę. Dodałam rozpuszczony miód z cynamonem i innymi przyprawami korzennymi. Następnie dodałam ugotowaną i rozdrobnioną widelcem dynię. Na koniec wsypałam bakalie i wszystko dokładnie wymieszałam.

Ciasto wlałam do silikonowych foremek i wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Nie wiem ile czasu piekły się babeczki, ale kiedy będą już gotowe, to na pewno zobaczysz (dla pewności sprawdź patyczkiem, czy ciasto w środku muffinki jest suche) ;)

Na zdjęciach nie prezentują się zbyt pięknie, ale uwierz mi na słowo, że były pyszne!








4. Historia nie musi być nudna. Książka, którą MUSISZ przeczytać!

Kiedy babcia poleciła mi książkę "Dziedzictwo Kukulcana" opierającą się na historii, to myśl o jej czytaniu od razu mnie odrzuciła . Jednak opowiada o miejscu na świecie, które bardzo mnie interesuje, dlatego ostatecznie zdecydowałam się na jej lekturę. Okazała się świetna! Jest to wymyślona historia z przeniesieniami w czasie, która pobocznie przekazuje nam informacje o życiu starożytnych Majów na terenie obecnego Meksyku oraz ich wierzeniach. Nie sądziłam, że w tak prosty sposób można ciekawie przedstawić historię. Nauczyciele tego przedmiotu, zdecydowanie powinni zmienić sposób przekazywania wiedzy.


A oto niby banalny cytat z "Dziedzictwo Kukulcana", ale jednak dość dobrze pokazał mi sens niewiedzy w religiach:

"Jeśli się coś wie, nie trzeba dowodu. Wy macie swoją religię, a religii też nie trzeba udowadniać. Kiedy religia potrzebuje dowodu, przestaje być religią."  



Jestem ciekawa, jak podobał Ci się post tego typu, ponieważ jest dosyć niestandardowy. Tymczasem ja się żegnam i do zobaczenia w kolejnym wpisie! 

W moim sklepie, po dość długim czasie, pojawiły się nowe produkty, dlatego serdecznie zapraszam--> KLIK ♥






9 comments:

  1. Zapraszam do Spis Blogów Największej platformy promowania blogów w Polsce

    ReplyDelete
  2. Pamiętam jak dziś klasę maturalna przez cały rok było wporzadku ale sama maturę nie wspominam najlepiej.

    ReplyDelete
  3. Bardzo dobry i wyważony post. Powodzenia na maturze.

    ReplyDelete
  4. Przepiękne zdjęcia! W klasie maturalnej rzeczywiście nie jest tak źle. Wiadomo, człowiek się stresuję, ale jak wiadomo jest to normalne :D Co do tych drzew przy drodze to jako kierowca całkowicie się z Tobą zgadzam! I nie oszukujmy się, bo jest multum wypadków przez takie właśnie sytuacje. Babeczki wyglądają pysznie!
    Pozdrawiam :*

    ReplyDelete
  5. Za czasów liceum też nie lubiłam HiSu, a trzeci rok liceum też był moim ulubionym ;) Tęsknię za szkołą.

    ReplyDelete
  6. To prawda, klasa maturalna nie taka straszną jak ją malują :D Grunt to dobre nastawienie i ogrom motywacji do nauki.
    Pozdrawiam serdecznie kochana! <3

    ReplyDelete
  7. Bardzo ładne zdjęcia.
    Wpis również mi się podoba 😊
    PS: powodzenia na maturze.

    ReplyDelete
  8. Interesujący post, bardzo podoba mi się kontent Twojego bloga :)

    obserwuje i zapraszam do mnie :)
    https://milentry-blog.blogspot.com

    ReplyDelete